piątek, 29 października 2010

zaczynam!

Wszystko ma swój początek. Moje bieganie też miało, ale o tym innym razem. Zaczynam prowadzić ten blog, bo mam nadzieję, że dzięki niemu zarażę kogoś tym pięknym sportem a przy okazji będę miała jeszcze silniejszą motywację do regularnych treningów. Nie chcę biegać sama i tylko dla siebie. Hapiness is when shared!
Nie ukrywam też, że moją główną pobudką do biegania było odchudzanie. O zmianach mojego ciała również będę informować co by każda kobietka zobaczyła czy na prawdę to bieganie mu służy.

Adres bloga- zrobiłam sztuczną formę żeńską od "runner". Jest taki trend związany z modnym równouprawnieniem aby odróżniać formy rzeczowników, tak aby było widać, że mowa o kobiecie: np. słynne minister- ministress. No i dzięki końcóweczce "es" można runnerees skojarzyć z liczbą mnogą- czyli biegacze. Przekminiony i przekombinowany adres. Nooo ładny start:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz