sobota, 30 października 2010

w słoneczną sobotę zostań wolotariuszem!

Wstałam jak zwykle w taki dzień ok. 13.00 i wyszłam pobiegać po stadionie. Jestem w 8 tygodniu... nie ciąży tylko planu treningowego dla debiutantów, opracowanego przez prawdziwego mistrza Jerzego Skarżyńskiego. Znalazłam go w Internecie, na oficjalnej stronie J.Skarżyńskiego, wklepcie w gogle i wyskoczy! "Plan treningowy dla debiutantów" maratońskich, polecam i jednocześnie dziękuję mistrzowi za udostępnienie! Plan zaczyna się od 5 min. biegów przeplatanych 3 min. marszami, czyli jeśli nigdy nie biegałaś/łeś, z kondycją słabiuchno, trzymając się tego 28 tyg. planu jesteś za pół roku w stanie przebiec maraton:)
podejmiesz wyzwanie?

Biegałam według planu 25 min x 2, z dwuminutowym marszem pomiędzy. Czyli ponad 10,5 km.
Było bardzo ciepło, świeciło słonko...cudownie jednym słowem. No a ta energia po biegu! Warto poprzebierać trochę nogami.

Dzisiaj przeszłam też ciężką misję. Powiedziałam mojej "gospodyni", że się wyprowadzam we wtorek ---> przestaję wynajmować od niej pokój. Spędziłam tu miesiąc, w niezbyt komfortowych warunkach i cieszę się na myśl o przeprowadzce. Na szczęście gospodyni przyjęła to wyrozumiale. Mam nadzieję, że znajdzie wierniejszego lokatora.
Minus jest taki, że oznacza to pożegnanie się ze stadionem, który jest dosłownie pod moim nosem. Trudno...i tak chyba wolę biegi w terenie.

A na zakończenie, dla wszystkich którzy chcą zmieniać świat, propozycja na dziś i tylko na dziś, bo 30 października kończy się termin nadsyłania zgłoszeń! Zostań wolontariuszem Szlachetnej Paczki :)http://www.szlachetnapaczka.pl/kariera/id,1,t,Wolontariusz.html

piątek, 29 października 2010

zaczynam!

Wszystko ma swój początek. Moje bieganie też miało, ale o tym innym razem. Zaczynam prowadzić ten blog, bo mam nadzieję, że dzięki niemu zarażę kogoś tym pięknym sportem a przy okazji będę miała jeszcze silniejszą motywację do regularnych treningów. Nie chcę biegać sama i tylko dla siebie. Hapiness is when shared!
Nie ukrywam też, że moją główną pobudką do biegania było odchudzanie. O zmianach mojego ciała również będę informować co by każda kobietka zobaczyła czy na prawdę to bieganie mu służy.

Adres bloga- zrobiłam sztuczną formę żeńską od "runner". Jest taki trend związany z modnym równouprawnieniem aby odróżniać formy rzeczowników, tak aby było widać, że mowa o kobiecie: np. słynne minister- ministress. No i dzięki końcóweczce "es" można runnerees skojarzyć z liczbą mnogą- czyli biegacze. Przekminiony i przekombinowany adres. Nooo ładny start:)